Zmęczony po długiej próbie marzyłem tylko o gorącym odprężającym prysznicu. Wspiąłem sie po schodach i skierowałem w stronę łazienki. Szybko pozbyłem się ubrań. Gdy znalazłem się pod strumieniem wody głośno westchnąłem. Własne tego było mi trzeba. Stałem nieruchomo przez jakiś czas. Sięgałem po mój ulubiony żel o zapachu truskawkowym, przyznaje jestem mężczyzna ale ten kosmetyk miał piękny zapach. Moja ręka napotkała przeszkodę w postaci jakiegoś ciała. Chciałem sie odwrocić ale zrobiłem zbyt gwałtowny ruch i wpadłem w poślizg. Złapała mnie duża ręka wielkoluda tulącego moje ciało do swojej umięśnionej piersi. Uśmiechał się szeroko i pokazywał białe proste zęby.
- C..c..co ty tu robisz?- zapytałem się olbrzyma.
- Trzymam Cie, a tak po za tym chciałem wziąć prysznic.- powiedział jakby to było coś oczywistego. Poczułem jak moje policzki oblewają się purpura. Wyrwałem się z jego objęć a on chwycił gąbkę i żel. Poczułem jak jeździ nią po moich plecach. Było mi tak przyjemnie. nie zdążyłem powstrzymać jęku przyjemności, który wyrwał mi się z ust. Zjeżdżał niżej i niżej. Jego wielkie dłonie błądziły po moim ciele, zaczynajac od ramion a kończąc na dole pleców. Oddech robił mi sie coraz cięższy. Mogłem zrzucać winę na zbyt gorącą wodę, jednak wiedziałem jaka jest prawda. Teraz kazdy jego najdelikatniejszy ruch sprawiał, że wspinam się na wyżyny rozkoszy. Odwrócił mnie i zaczął pienić moja klatke piersiowa. Jego wzrok był skupiony, przez cały czas wykonywania czynności, na mojej twarzy. Uniosłem swój wzrok w gore i napotkałem jego ciemne prawie ze czarne oczy. Widziałem w nich pożądanie. Zjeżdżając oczyma na dol przekonałam sie o tym całkowicie. Przez jego czarne juz całkowicie mokre bokserki odznaczał sie jego członek. Dlaczego nie jest nagi skoro bierze prysznic? Zadałem sobie sam w myślach pytanie. Niewiele myśląc pochyliłem sie i chwytając za gumkę pociągnąłem je w dol. Chanyeol chyba czekał na mój pierwszy ruch. Twarz przyjaciela rozjaśnił uśmiech, który odwzajemniłem. Przygwoździł mnie do ściany i zachłannie pocałował. Jego wielkie dłonie złapały moje nadgarstki unosząc je nad głowę. Usta błądziły po mojej szyi, przygryzając ja. Dotychczas moje ciche jęki, robiły sie coraz głośniejsze. Nim się zorientowałem wypełniały juz cała kabinę. Uwolnił moje ręce, które błądziły po moim rozgrzanym do czerwoności ciele. Odruchowo skierowałem dłoń w jego idealne brązowe włosy. Przyciągnąłem jego twarz z powrotem do mojej inicjując kolejny gorący pocałunek. Mruknął mi prosto w usta a ja poczułem jak swiat zaczyna wirować. Jego wielka dłoń sięgała w stronę mojego przyrodzenia, gdy spojrzał mi prosto w oczy. Instynktownie się zarumieniłem, miałem nadzieje, że nie zwróci na to uwagi. Moje prośby nie zostały wysłuchane. Do moich uszu dobiegł najpiękniejszy dźwięk na świecie.
- Jesteś tego pewny Dae? - zapytał z troska.
- Jak nigdy - nie zdarzyłem nic dodać na moich ustach znalazły sie jego.
~~~
-Chłopaki widzieliście Jongdae i Chanyeola?- spytał Kyungsoo schodząc po schodach. Wszyscy spojrzeli na niego zaciekawionym wzrokiem. Żaden z nich nie zwrócił uwagi na długa nieobecność przyjaciół.
- Byłem w ich pokojach, lecz były puste. - zgodził sie Xiumin.
- Kiedy zamówimy kurczaka? Jestem głodnyyyyy.. - marudził Kai wtulając się w ramie lidera. Wszyscy sie zaśmiali na jego wilczy apetyt. Kai mógł jeść kurczaka zawsze i wszędzie.
- Chenchen w aucie coś wspominał o wzięciu prysznica- Sehun oderwał się od telefonu i rzekł znudzonym głosem.
- Kto normalny bierze prysznic przez godzinę?- spytał Suho.
- Zdecyduj sie. Mówisz o Chenie czy kimś normalnym? - zaśmiał się Kyungsoo.
- Skoro Jongdae bierze przysznic to co z moim Yeolem?- mruknął Baek.
- Pójdę go poszukać- Xiumin wstał i skierował się w stronę schodów. Zostawiajac przyjaciół samych.
~~~
Z trudem łapałem oddech. Nigdy nie pomyślałbym ze Chanyeol jest zdolny do takich rzeczy.
- Ohh hyung nie sadziłem ze jesteś taki dziki- zachrypnięty głos Wielkoluda wyrwał mnie z błogiego stanu. Spojrzałem na niego, lecz nie byłem w stanie nic odpowiedzieć. Zacząłem zastanawiać się czy na dole nie było słychać naszych jęków. Nie chciałem żeby chłopcy wyśmiewali sie z mojej uległości. Zawsze miałem słabość do Chanyeola, nie okazywałem tego zbytnio, wiec nie liczyłem na szybki numerek pod prysznicem.
- Gotowy na rundę druga? - spytał patrząc mi w oczy, resztka sił pokiwałem głowa. Jego nabrzmiałe usta znalazły drogę do moich w kilka sekund. Wyłączyłem wszystkie myśli i skupiłem się tylko na przyjacielu. Kątem oka zauważyłem kogoś stojącego w drzwiach. Moja rozkosz momentalnie sie rozpadła. Stał tam Xiumin z zaszokowana mina. Odsunąłem od siebie Yeola. Nim zdążył sie odwrocić, podglądacza już nie było. Chciałem wyjsć i zamknąć sie w pokoju aż do śmierci. Chanyeol miał jednak dla mnie inny plan. Złapał moja dłoń i pozostawił kolejny wilgotny ślad na mojej i tak wilgotnej szyi. Nieświadomy jęk wyrwał sie z mojego gardła jako odpowiedz. Po chwili poczułem chłód rozchodzący sie po plecach. Myślałem ze to z powodu rosnącego pomiędzy nami napięcia seksualnego. Było mi coraz chłodniej. Młodszy odwrócił mnie tyłem do siebie a ja stanąłem twarzą twarz z uśmiechającym się szeroko Kyungsoo . Za nim stała reszta zespołu. Sięgnąłem juz po ręcznik aby się ukryć lecz Chanyeol był szybszy. Chwycił mnie na ręce okrywając ręcznikiem i wyniósł z łazienki jak pannę młoda. Zostawialiśmy przyjaciół i skierował nas w stronę jego pokoju. Tam dokończyliśmy to co zaczęliśmy.
Maknaex

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz