sobota, 2 kwietnia 2016

Cream?

Próbowałam skupić się na oglądaniu, lecz głośne śmiechy dobiegające z kuchni przeszkadzały mi w tym. Słyszałam jakieś dzikie jęki i śmiechy. Nie chciało mi sie odwracać głowy w ich stronę, byłam zmęczona i chciałam tylko oglądać mój ukochany serial. Sehun i reszta była na próbie. Zastanawiało mnie jednak dlaczego Kyungsoo i Xiumin zostali. Chcąc nie chcąc moja ciekawość wzięła górę. Odwróciłam się i zobaczyłam ciekawy widok. Obaj mieli na włosach i twarzach mąkę. W najlepsze rzucali nią w siebie jak jakimś magicznym pyłkiem, śmiejąc się przy tym jak małe dziewczynki. Xiu uciekał a Soo z mina zabójcy go gonił. Zaczynałam żałować swojej ciekawości. Mimo wszystko podeszłam i usiadłam na wyspie nie zwracając uwagi na rozsypane składniki. Spojrzałam na nich wyczekująco
- Co tu się dzieje?- spytałam starając się żebym zabrzmiała groźnie. Wiedziałam, że pewnie ja będę musiała to wszystko sprzątać. - Chcieliśmy upiec ciasto dla Ciebie ale ten chomik ubrudził mnie cukrem pudrem to rzuciłem w niego maka. - odpowiedział zadowolony Kyungsoo.  - Toooo nie prawda. - naburmuszył się najstarszy chłopak. - Dobrze, dobrze róbcie co chcecie tylko proszę posprzątajcie późnej. - powiedziałam ze zrezygnowaniem - ale ja posiedzę i popatrzę jak moje dwa pupilki pieką. - uśmiechnęłam się do nich zalotnie. Wybuchnęliśmy śmiechem po tych słowach. Zachowywali się bardzo dziwnie. Co chwila jeden uśmiechał się do drugiego. Kilka razy złapałam ich ma puszczaniu do siebie oczek. Myśleli chyba ze nie zauważę tego wszystkiego, niestety mylili się. Czujnie ich obserwowałam. Gdy ciasto było już w piekarniku zabrali się za robienie kremu. Kyungsoo stanął na palcach i sięgał do górnej pułki po miskę. Widziałam jak Xiumin mu się przygląda, zjeżdżając swoim wzrokiem w miejsce gdzie koszulka Soo odsłoniła trochę jego bladej skory, ukazując na światło dzienne jego lekko umięśnione ciało. Starszy chłopak przygryzł wargę i zagwizdał głośno, na co młodszy nie tak przypadkowo przeszedł obok niego i otarł się swoim tyłkiem o krocze przyjaciela, zjeżdżając po nim do dołu w poszukiwaniu kolejnych misek. Soo wyciągał coraz to nowe sprzęty. - Czy do zrobienia zwykłego kremu potrzebujecie całego robota? - zapytałam zaciekawiona, przyglądając się zaistniałej scenie. Nie mogłam powstrzymać się od komentarza. Spojrzeli na mnie z uśmiechami i wrócili do wcześniejszych czynności nie racząc mi odpowiedzieć. Po długich minutach, podczas których Soo ocierał się coraz natarczywiej o przyjaciela, wysypywali wszystko i miksowali do odpowiedniej konsystencji. Widać było za są na sobie tak skupieni, że chyba zapomnieli o mojej obecności. Nie zareagowali nawet gdy Wiktoria zaczęła krzyczeć podczas oglądania. Xiu wziął do ręki drewniana łyżkę i zaczął energicznie łączyć dwie masy. Nie zwracał uwagi na krem, który leciał na jego chomicze policzki i blat. W tym samym czasie Kyung zamoczyć palec w kremie i włożył go do buzi w celu oblizania, lecz wydał z siebie głośny pomruk zadowolenia. Xiumin uśmiechnął się do niego i tym razem to on zaliczył swój palec w kremie. Wystawił go w kierunku przyjaciela, ten rozumiejąc go bez slow od razu wziął go do ust i zaczął oblizywać, definitywnie zbyt długo zasysając się na nim nawet kiedy krem już dawno zniknął z palca. Uśmieszek z twarzy Xiu nie zniknął kiedy powtórzył swoją czynność i dał Soo do polizania tym razem dwa palce, które również w mgnieniu oka zostały oczyszczone ze słodkiego kremu do ciasta. - Pyszny krem nam wyszedł - uśmiechnął się DO. Wywróciłam oczami na te słowa. Wydawało się, że zapomnieli o mojej obecności. Ja jednak zastanawiałam się co łączy ta dwójkę. Gotowa byłam przysiąc ze to pomiędzy Kyungsoo i Jonginem coś było ma rzeczy, ale po dzisiejszym przestawieniu nie byłam pewna niczego. Nie spodziewałam się ze Soo jest takim ziółkiem. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk piekarnika, oznajmującego ze ciasto już się upiekło. Po wyjęciu go poczekali chwile i wzięli noże. Zaczęli rozprowadzać pozostały krem po całej jego powierzchni. Niespodziewanie Soo odwrócił się do Xiu stającego centralnie za nim. Nim spostrzegłam jak blisko siebie są twarz Minseoka była w kremie, młodszy śmiał się z niego z zadziornie. Starszy spojrzał na Soo zdziwiony jednak odwzajemnił czynność i teraz większa część twarzy Kyunga była pod warstwa słodyczy. Młodszy starał się zlizać to co było możliwe. Jednak spora część była w miejscach niedostępnych dla jego języka. Xiumin widząc jego bezskuteczne starania postanowił mu pomoc. Przysunął swoją twarz i delikatnie zaczął zlizywać krem z jego twarzy. Kiedy była już czysta Xiu czule pocałował jego nos i odwrócił się do ciasta, na które udekorował pozostałościami po kremie. Młodszy pokroił i tym czasie truskawki i udekorował nimi wierzch. Starannie dokończyli ciasto i Soo z uśmiechem oparł swoją głowę o ramie starszego wpatrując się z iskrami w oczach w swoje świeżo zrobione arcydzieło leżące przed nimi. Chyba przypomnieli sobie o mojej obecności, bo poczułam jak dwie pary oczu skupiają na mnie swoją uwagę. Przejechałam wzrokiem po ich twarzach. Panowała miedzy nami cisza, która ktoś nam przerwał - Ooooo ciasto! To dla mnie? - Usłyszałam pisk Wiktorii. Najwyraźniej serial już się skończył. Skupiłam na niej swoją uwagę i rozmawiałyśmy przez jakiś czas. Usłyszałam otwieranie drzwi wejściowych, wychyliłam się delikatnie i zobaczyłam jak wchodzi Sehun z Kaim i o czymś zawzięcie rozmawiają. Za nimi kroczyła zmęczona reszta. Kyung i Xiu podeszli do mojego chłopaka i drugiego tancerza. Szeptali coś miedzy sobą. Zaśmiali się głośno po czym dwóch kucharzy wbiegło po schodach na górę. Sehun zauważył mnie wiec podszedł o złożył pocałunek na moim czole. 

~~ kilka godzin pozniej ~~


Leżąc na łóżku zastanawiałam się nad wydarzeniami z dzisiejszego dnia. Analizowałam wszystko raz po razie od nowa. Moje rozważania przerwało wejście Sehuna. Z ręcznikiem zawiniętym na biodrach podszedł do szafy po ubrania. Znów zniknął w za drzwiami, gdy coś wpadło mi do głowy. Przypomniałam sobie scenę z powrotu z próby. Musiałam zapytać o to Sehuna. Nie mamy przed sobą tajemnic. Czekałam niecierpliwie na niego. Co on tam tak długo robi? Czasami to on spędza więcej czasu w łazience niż ja. Po długim oczekiwaniu udało się. Księżniczka postanowiła zaszczycić mnie swoją obecnością. - Wiesz co jest pomiędzy Kyungsoo i Minseokiem? - zapytałam udając obojętność - Dzisiaj robili razem ciasto i nie mogli przestać się dotykać, wszystko było przesycone podtekstami. Mam nadzieje ze wiesz coś na ten temat. - spojrzałam na niego z wyczekiwaniem. Usiadł obok mnie, popatrzył mi w oczy i wybuchnął śmiechem. Patrzyłam na niego zaskoczona, mogę się założyć ze na twarzy miałam wypisane wtf. Nie przestając się śmiać spojrzał na mnie jeszcze raz ale widząc moja minę uciszył się. Zauważyłam łzy w kącikach jego oczu. - Niestety mino, że bardzo bym chciał nie mogę Ci sam nic zdradzić. Zawołam Jongina i jeśli się zgodzi to dowiesz się wszystkiego.- polowałam głowa ze zrozumieniem. Wyszedł, lecz po chwili wrócił z przyjacielem. Nie byli sami, za nimi weszła Wiktoria. Spojrzałam pytająco. - Siedzieliśmy we dwoje kiedy Sehun postanowił mnie zabrać, Wiktoria słysząc o co chodzi stwierdziła, że też musi wiedzieć. Uśmiechnęłam się do nich. Chciałam jak najszybciej wiedzieć wszystko. Czułam, że już nie mogę usiedzieć  na miejscu. Ciekawość mnie zżerała. - Razem z Xiuminem i Kyungsoo mieliśmy zakład, który oni przegrali. Ich karą był pokaz przed tobą. Wiesz jakimi są dobrymi aktorami. Mieli tak udawać żebyś we wszystko uwierzyła. Chcieliśmy zobaczyć jak długo możesz wytrzymać i nie pytać się mnie o nic. Jak widać kilka godzin Ci się udało. Brawo.- słysząc te słowa z ust mojego chłopaka, przez chwile się zastawiałam. Byłam zła i czułam się wykorzystana. Za złością na twarzy rzuciłam się na niego z pięściami. Był ode mnie dużo silniejszy powodując, że wylądowaliśmy na łóżku. Przygniótł mnie swoim ciężarem na co jęknęłam. Słyszałam śmiech przyjaciół, Sehun spojrzał na nich a oni rozumiejąc jego wzrok wyszli zostawiać nas samych. - Przyznaj, że ci się podobało gdy na nich patrzyłaś - szepnął mi wprost do ucha mój chłopak. Zaśmiałam się cicho całując go w usta. Zrozumiał moją niemą odpowiedź.

Maknaex Teonila

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz